Ostatnie komentarze

Mieszkania z historią – czy to się sprzedaje?
12 wrzesień 2018
Katarzyna Kamińska

Komu (z) metrem po drodze? – biurowce vs. mieszkania
6 wrzesień 2018
Aleksandra Gawrońska

Skończył się okres rekordów w branży deweloperskiej
18 lipiec 2018
Katarzyna Kuniewicz

Apartments, residence i villa – czy luksus się sprzedaje?
2 lipiec 2018
Agnieszka Mikulska

Rachunki powiernicze w mieszkaniówce – o co ten hałas?
22 czerwiec 2018
Ewa Chmielewska

Skończył się okres rekordów w branży deweloperskiej

18 lipiec 2018

W drugim kwartale 2018 r. działający na 6 największych rynkach w Polsce deweloperzy sprzedali 15,6 tys. nowych mieszkań. Był to wynik o 15,2% gorszy niż przed kwartałem i pierwszy tak wyraźny spadek sprzedaży od ponad 5 lat. Był to też trzeci z rzędu kwartał, w którym na rynek trafiało wyraźniej mniej nowych mieszkań, w wyniku czego znacząco wzrosły ceny.

Po blisko trzech latach nieprzerwanych wzrostów na pierwotnym rynku mieszkaniowym, widać wyraźne pogorszenie koniunktury. Na przełomie roku pojawiła się zadyszka po stronie deweloperów, którzy wprowadzili do oferty istotnie mniej mieszkań niż sprzedali. Zjawisko to powtórzyło się zarówno w pierwszym jak i w drugim kwartale br. Na 6 analizowanych przez REAS rynkach (tj. w Warszawie, Wrocławiu, Krakowie, Trójmieście, Poznaniu i Łodzi) w pierwszym półroczu w sprzedaży pojawiło się 30,3 tys. nowych mieszkań, o ponad 3 tys. mniej niż w analogicznym okresie 2017r. W tym samym czasie sprzedano 34,1 tys. mieszkań, co również było wynikiem gorszym r/r.

Drugi kwartał 2018 r. był też pierwszym od ponad 5 lat, w którym nastąpił tak wyraźny spadek sprzedaży. Liczba transakcji liczona łącznie dla sześciu rynków wyniosła 15,6 tys. – o 15,2% mniej niż w poprzednim kwartale, i o 17,4% mniej, niż w rekordowym ostatnim kwartale 2017 r. Na największym polskim rynku - w Warszawie - sprzedaż była niższa o 24,0% k/k. Zbliżony spadek REAS odnotował we Wrocławiu: o 23,3% k/k. W Krakowie i Trójmieście kwartalne spadki oscylowały w okolicy 10% (odpowiednio 9,6% i 11,5%). Co ciekawe, najmniejsze z badanych rynków odnotowały wzrosty. W stolicy Wielkopolski liczba transakcji wzrosła o 6,7% k/k, a Łódź już drugi kwartał z rzędu bije swoje rekordowe wyniki poprawiając rezultat o 16,2%.

- Nie oznacza to wcale, że nabywcy nagle przestali kupować mieszkania. Tempo sprzedaży i bardzo niski odsetek gotowych niesprzedanych lokali potwierdzają, że popyt wciąż znacznie przewyższa podaż. Był to jeden z powodów dla którego we wszystkich miastach wzrosły ceny. Część nabywców nie była w stanie zaakceptować tych podwyżek. Ponadto już praktycznie od 2 kwartałów ci, którzy balansowali na granicy zdolności kredytowej nie mogą liczyć na wsparcie rządowymi dopłatami (MdM). – tłumaczy Katarzyna Kuniewicz, partner w REAS kierująca pracami Zespołu Badań i Analiz Rynku.

W drugim kwartale podwyżki cen można uznać za umiarkowane. Najwyższe wzrosty średniej ceny mieszkań w ofercie odnotowano w Warszawie (4,9%) i w Krakowie (5,3). W ujęciu rocznym skala wzrostów jest jednak pokaźna. W porównaniu z II kw. 2017 r. największa zmiana nastąpiła w Trójmieście (+16,4%). Dwucyfrowe wzrosty odnotowano również w Warszawie (13,3%), w Poznaniu (10,4%) i Wrocławiu (10,2%). Kraków  zbliżył się do pozostałych miast z podwyżką o 8,2%. Na tym tle Łódź wypada umiarkowanie (+6,9% r/r).

Pytanie, na które wszyscy poszukują odpowiedzi brzmi „Czy ceny spadną? A jeśli tak to kiedy?

- Zgodnie z teorią, w przebiegającym w typowy sposób cyklu rynkowym, czyli np. bez wpływu globalnego kryzysu, w fazie dekoniunktury ceny powinny wyraźnie spaść – o ok. 10-15%.  Ale ten spadek powinien wynikać z dużego nawisu oferty, czyli sytuacji, w której liczba mieszkań czekających na nabywców jest około dwa razy większa niż roczna sprzedaż. Tymczasem na nic takiego się nie zanosi, oferta to niewiele ponad połowa rocznej sprzedaży, a nożyce popytowo-podażowe nie rozwierają się. Przeciwnie – podaż spada szybciej niż popyt. Nie ma zatem typowego mechanizmu wymuszającego spadek cen. – komentuje Kazimierz Kirejczyk, prezes zarządu i główny ekspert REAS. – Deweloperzy mogą się spodziewać, że spadek akceptacji dla rosnących cen i mniejszy wybór lokali zaowocuje mniejszym zainteresowaniem ze strony kupujących. Wszystko jednak wskazuje na to, że zmniejszenie się wolumenu obrotów na rynku będzie miało powolny, stopniowy charakter, co pozwoli firmom na dostosowanie do zmieniającej się sytuacji rynkowej.

***

Więcej szczegółowych danych dot. wyników monitoringu rynku mieszkaniowego po II kwartale 2018 r. w raporcie "Rynek mieszkaniowy w Polsce - II kwartał 2018 r."